
Zanim zdecydowałam się na wyjazd – obawy i wątpliwości
Każda opiekunka, która rozważa wyjazd do Niemiec po raz pierwszy, przeżywa podobne dylematy. Czy to bezpieczne? Czy agencja jest uczciwa? Czy dam radę sama w obcym kraju? Czy zarobię tyle, ile obiecują? Poniższa historia jest oparta na autentycznych doświadczeniach opiekunek, które współpracują z OpenCare24 – zebrana z wielu rozmów i opinii, które opiekunki chętnie z nami dzielą.
Anna (imię zmienione) ma 47 lat, jest z małego miasta na Podkarpaciu. Przez wiele lat pracowała jako pomoc domowa i opiekunka w Polsce, ale zarobki nie pozwalały jej na odłożenie nawet niewielkich oszczędności. Kiedy usłyszała od koleżanki o wyjazdach do Niemiec, jej pierwszą reakcją była nieufność. – Bałam się, że to jakaś naciąganka – wspomina. – Że wyśle mnie do jakiegoś strasznego miejsca, a potem nie zapłacą.
Pierwsze kroki – kontakt z OpenCare24
Anna zadzwoniła do OpenCare24 z porcją sceptycyzmu, ale i ciekawości. Koordynatorka przeprowadziła z nią długą rozmowę – pytała o doświadczenie, dostępność, preferencje dotyczące podopiecznego, o to, czy Anna ma prawo jazdy, jak radzi sobie z gotowaniem, czy opiekowała się kiedyś osobą z demencją.
– To mnie zaskoczyło – mówi Anna. – Myślałam, że po prostu dostanę jakiś adres i jadę. A tu pani tłumaczyła mi, jaką osobę miałabym pod opieką, jak wygląda jej mieszkanie, co do niej należy. Wszystko było jasne. Nie musiałam się domyślać.
Pierwsze zlecenie – pierwsze dni w Niemczech
Anna wyjechała na swoje pierwsze zlecenie po dwóch tygodniach od pierwszej rozmowy. Podopieczny – 83-letni mężczyzna po przebytym udarze, mieszkający w domu pod Hanowerem. Jego rodzina mieszkała kilkadziesiąt kilometrów dalej i odwiedzała go w weekendy.
– Bałam się pierwszych dni – przyznaje. – Ale syn podopiecznego przyjechał pierwszego dnia i wszystko mi pokazał: gdzie co jest, jaka jest dieta taty, o której godzinie bierze leki. Miałam w telefonie numer do koordynatorki OpenCare24 i do syna. Wiedziałam, że mam do kogo zadzwonić.
Zaskoczenia – pozytywne i mniej pozytywne
Pierwsze zlecenie rzadko bywa idealne – i Anna tego nie ukrywa. Były momenty trudne: stary pan bywał niespokojny w nocy, nie zawsze rozumiał, że Anna jest opiekunką, a nie córką. Raz zgubił się w ogrodzie i Anna przez kilkanaście minut go szukała, zanim znalazła spokojnie siedzącego za szopą.
Ale były też momenty piękne. Pan Helmut – bo tak miał na imię podopieczny – lubił opowiadać o swojej młodości, o wojnie, o Hannowerze sprzed pięćdziesięciu lat. Anna słuchała, choć często nie rozumiała wszystkiego. – Czasem wystarczy po prostu siedzieć obok. Nie mówić, tylko być. To chyba najważniejsza rzecz, której się nauczyłam – mówi.
Wynagrodzenie – czy obietnice zostały dotrzymane?
– Dostałam na konto tyle, ile ustaliliśmy. Co do eurocenta – mówi Anna bez wahania. – I to przed dziesiątym. Miałam koleżankę, która jeździła przez inną agencję i czekała na pieniądze do dwudziestego. Ja nigdy. To dla mnie jeden z najważniejszych powodów, dla których wróciłam do OpenCare24 na następne zlecenie.
W ciągu dwóch lat współpracy z OpenCare24 Anna odbyła sześć zleceń. Odłożyła pieniądze na remont mieszkania, spłaciła niewielki dług i po raz pierwszy wyjechała z córką na urlop za granicą. – Niemcy zmieniły moje życie. Naprawdę.
Co radziłabyś opiekunkom, które wahają się przed wyjazdem?
– Pytajcie o wszystko. Dobra agencja odpowie na każde pytanie, nie będzie czegoś ukrywać ani mówić 'zobaczycie na miejscu’. Czytajcie umowę. Sprawdzajcie opinie. I nie bójcie się. Pierwsza rozmowa nic nie kosztuje.
– A jeśli już zdecydujecie się jechać – jedźcie z nastawieniem, że naprawdę możecie komuś pomóc. Ten stary pan pod Hanowerem – on czekał na mnie każdego ranka. Nie na swoją córkę, bo ona przyjeżdżała raz w tygodniu. Na mnie. To jest coś, czego nie da się wycenić.
Zacznij swoją historię razem z OpenCare24
Historia Anny to historia jednej z wielu kobiet, które zdecydowały się zmienić swoje życie i zaufały OpenCare24. Każda opiekunka ma swoją unikalną drogę – inne obawy, inne marzenia, inny punkt startowy. Łączy je jedno: decyzja, by spróbować.
Jeśli zastanawiasz się nad wyjazdem do Niemiec i chcesz pracować w firmie, która dotrzymuje obietnic – zadzwoń do nas. Opowiemy Ci o dostępnych zleceniach, wyjaśnimy wszystkie formalności i zadbamy o to, byś wyjechała bezpiecznie i dobrze przygotowana. Twoja historia zaczyna się jednym telefonem.
